Get Adobe Flash player

List pasterski Biskupa Świdnickiego na Niedzielę Chrztu Pańskiego

do odczytania w niedzielę, 13 stycznia


Bóg ma w nas upodobanie


List pasterski Biskupa Świdnickiego na Niedzielę Chrztu Pańskiego

1. Chrzest Jezusa i jego konsekwencje

Umiłowani diecezjanie, przeżyliśmy w naszym życiu kolejny raz Święta Bożego Narodzenia. Przypomnieliśmy sobie, że Odwieczny Syn Boży nie przestając być Bogiem stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Przyniósł nam dar prawdy o Bogu, o człowieku, o naszym zbawieniu i życiu wiecznym. Objawił nam swoją miłość w ubogim narodzeniu, a potem w swojej działalności publicznej, swojej męce i śmierci krzyżowej oraz w swoim zmartwychwstaniu. Po dniach świątecznych powróciliśmy do codziennych zajęć. Powiesiliśmy nowe kalendarze i fala czasu niesie nas w przyszłość. Również liturgia Kościoła posuwa się do przodu, odsłania nam nowe tajemnice.

W dzisiejszą niedzielę odchodzimy już od Betlejem, od szopki, od pasterzy, od mędrców i przybywamy nad Jordan, na chrzest Chrystusa. Tam nas prowadzi dzisiejsza Ewangelia. Chrystus osiągnął już dojrzały wiek życia. Zakończył swoje życie ukryte. Opuścił rodzinny dom i udał się najpierw nad Jordan, do swego Poprzednika, św. Jana Chrzciciela, który przygotowywał ludzi na pojawienie się Mesjasza. Wzywał wszystkich do nawrócenia i pokuty. Nawoływał: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego" (Łk 3,4). Mieszkańcy Palestyny wyznawali grzechy i przyjmowali w Jordanie chrzest. I oto Chrystus stanął z grzesznikami w kolejce do chrztu. Sam nie potrzebował chrztu, gdyż był bez grzechu. Dlatego też Jan wzbrania się Mu go udzielić. Jednakże uległ naleganiu Jezusa. W czasie chrztu Jezusa miały miejsce przedziwne zjawiska. Otwarło się niebo i Duch Święty w postaci gołębicy zstąpił na czczonego przez Jana Jezusa. Z nieba dał się słyszeć głos Ojca: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie" (Łk 3,22). Jezus został przedstawiony ludziom przez Ojca. Kiedyś, gdy był niemowlęciem, przedstawiła Go pasterzom i Mędrcom ze Wschodu, Jego Matka. A tu sam Bóg Ojciec z nieba zaświadczył, że przyjmujący chrzest jest Jego umiłowanym Synem: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie" (Łk 3,22).

Przyjęcie chrztu połączone z przyjęciem mocy Ducha Świętego i świadectwem Ojca, było zapoczątkowaniem publicznej działalności Chrystusa. Jezus wyszedł z Jordanu, by nauczać i czynić wszystkim dobrze. Mówił dziś o tym  św. Piotr: „Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego, że Bóg był z Nim" (Dz 10,37-38). A więc Jezus z Nazaretu od samego początku swego działania był żywą Ewangelią, czynami i słowami głosił chwałę Ojca, który Go posłał. Wypełniał słowa zapowiadane przez proroka Izajasza: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi knotka o nikłym płomyku" (Iz 42, 2-3). Takim był na ziemi Syn Boży - zawsze oddany człowiekowi, zawsze dobrze czyniący.

2. Wymowa naszego chrztu

Chrzest Chrystusa i to, co po nim nastąpiło, każe nam dzisiaj pomyśleć o naszym chrzcie i o naszym życiu jako ochrzczonych ludzi. Jesteśmy ochrzczeni, namaszczeni świętą pieczęcią Ducha Świętego. W sakramencie chrztu św., przyjętym w imię Trójcy Przenajświętszej, Bóg Ojciec przez Chrystusa w Duchu Świętym uczynił nas swoimi dziećmi, braćmi Jezusa i świątynią Ducha Świętego. Dostąpiliśmy w sakramencie chrztu św. niezwykłego wyniesienia. Przez łaskę darmo daną staliśmy się uczestnikiem boskiej natury. To właśnie w czasie naszego chrztu Duch Święty zstąpił na nas i Ojciec Niebieski przyjął nas za swoje przybrane dzieci: synów i córki umiłowane. Bóg sobie w nas upodobał. W czasie chrztu spojrzał na nas i jakby powiedział: jesteś moja, jesteś mój, jesteś moim dzieckiem umiłowanym, w tobie mam upodobanie. Chcę cię mieć dla siebie na zawsze. Nie pamiętamy tej chwili, ale  na ziemi  jest  to ważne miejsce, na którym woda chrztu św. spłynęła po naszej głowie. Był kapłan, który tego dokonał. Dziś się już zestarzał, a może nawet nie żyje. Był to szczególny moment naszego życia, chwila naszych narodzin dla Boga, do życia dziecka Bożego.

3. Nasza odpowiedź na łaskę chrztu

Drodzy bracia i siostry, wspominając dziś chrzest Chrystusa i nasz osobisty chrzest, winniśmy postawić sobie pytanie, co się stało po naszym chrzcie? Wiemy, co się wydarzyło po chrzcie Jezusa. Św. Piotr nam dziś przypomniał: „przeszedł przez życie dobrze czyniąc, uzdrawiając wszystkich". A my? – Czy żyjemy łaską chrztu św., czy w mocy Ducha Świętego – tak jak Jezus – czynimy innym dobrze? – my, umiłowani przez Boga, naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego, w których Bóg ma upodobanie.

W ostatnich latach papieże w aktach beatyfikacji i kanonizacji ukazuję nam ludzi żyjących mocą chrztu św. ludzi, którzy stali się bohaterami wiary i dawcami miłości. Z grona wielu wspomnijmy dziś Matkę Teresę z Kalkuty. Ojciec Święty podczas jej beatyfikacji powiedział, że w trudnym dwudziestym  stuleciu właśnie ona pokazała nam, co to znaczy kochać bliźniego. Służyła najbiedniejszym z biednych. Premier Indii powiedział po jej śmierci, że była przewodniczką jego narodu. Mówił, że w pierwszej połowie dwudziestego stulecia przewodnikiem Hindusów był Gandhi, a w drugiej połowie - Matka Teresa. Na jej pogrzeb przybyli nie tylko katolicy, ale żegnali ją także przedstawiciele innych wielkich religii świata. Matka Teresa żyła mocą przyjętego chrztu, dała się prowadzić Duchowi Świętemu. Można do niej odnieść słowa, które ongiś odniesiono do Chrystusa: „przeszła przez życie dobrze czyniąc”.

Jeszcze raz zapytajmy się, jak my dziś żyjemy tajemnicą otrzymanego chrztu św.? Nie mówmy, że nam ciężko, że dziś nie da się być dobrym, uczciwym, prawym, bezinteresownym człowiekiem, bo to naprawdę trudne czasy: tyle obaw, brak pieniędzy, ciągłe podwyżki, różne zagrożenia, bezrobocie, mnie może braknąć, o mnie też nikt nie dba, nikt mi nie pomaga; tamci się obłowili, a mnie tak jest ciężko. Niepoważnie w takiej sytuacji mówić o dobroci, świętości. Zresztą świętość to nie dla mnie. Co odpowiedzieć na takie myślenie? Patrząc na Chrystusa i Jego ochrzczonych przyjaciół, trzeba odpowiedzieć tak: każdy czas jest stosowny, by dobrze czynić, by żyć Ewangelią, by stawać się świętym. W każdym czasie można być dobrą matką, dobrym mężem, dobrą córką, dobrą teściową, dobrą synową, dobrym dzieckiem, uczniem, pracownikiem. Bóg nam powiedział naprawdę podczas naszego chrztu: „w tobie mam upodobanie". Nie zawiedźmy zatem Bożego zaufania i Jego miłości. Oby i o nas ktoś kiedyś powiedział albo napisał: „przeszedł przez życie dobrze czyniąc", „to był dobry człowiek".

Niech trwający Rok Wiary pobudzi nas do większego zaangażowania się w realizację powołania chrzcielnego oraz do odnowionego udziału w łasce dziecięctwa Bożego.  Wszystkim na czas składania świadectwa chrześcijańskiego życia, popartego słowem i czynem, z serca błogosławię.

+ Ignacy Dec
Biskup Świdnicki

 

Powyższy List Pasterski Biskupa Świdnickiego należy odczytać w Niedzielę Chrztu Pańskiego, 13 stycznia br., we wszystkich kościołach i kaplicach diecezji świdnickiej.

+Adam Bałabuch
Wikariusz Generalny

Copyright © 2011. All Rights Reserved.

CPR certification onlineCPR certification online